Bajkowa zimowa kraina

Cześć,

Spotkało mnie nie dawno coś nadzwyczajnego, otóż nie zdawałam sobie sprawy, że kiedykolwiek w życiu poczuje się jak w prawdziwej bajce. A jednak, życie naprawdę jest zaskakujące. Pierwszy raz pojechałam zakończyć Start Rok, a jednocześnie powitać Nowy Rok w naszych polskich kochanych górach. Była to moja pierwsza zimowa wizyta w tym miejscu. I powiem Wam, że jest tam nieporównywalnie piękniej niż latem. Zakochałam się, czułam się jak w magicznej krainie 🙂 Wcale daleko nie trzeba jechać, żeby odpocząć, zmienić klimat i przenieść się do innego świata.

Wyjeżdżając z ponurego, deszczowego Krakowa, po dwóch godzinach znalazłam się na „polskiej Alasce”. Metrowe zaspy śniegu, kuligi z pochodniami, tłumy ludzi (bo to Sylwester), nie wspominając już o problemach ze znalezieniem knajpy z pizza, ale to już inna historia 😀 

IMG_20171230_152544

W każdym bądź razie, definitywnie polubiłam zimę, ale taką śnieżną. Albo inaczej, polubiłam te zimowe widoki. Nawet mróz mi nie był straszny. Zrobiłam tyle zdjęć, że nie mogłam się zdecydować co Wam pokazać.

Na pierwszy odstrzał poszło Morskie Oko. Pamiętam jak odwiedzając je n-ty raz powiedziałam sobie, że więcej się tam nie wybiorę*. Te tłumy uderzające na Morskie tą „super” asfaltową drogą odbierają cały urok gór. Jednak teraz musiałam się skusić i zobaczyć na własne oczy, jak to górskie jezioro zamarza i czy faktycznie można się przejść po jego tafli. I powiem Wam szczerze, że większe wrażenie na mnie zrobiła prawie 10 km trasa, niż samo Morskie. Chociaż, całe tabuny ludzi robiły zimowe podejście w tym samym kierunku, byłam tak zachwycona urokiem zimy, że nie odczuwałam tego tak bardzo. Prawdę mówiąc bardzo łatwo mnie zauroczyć pięknem przyrody, a do gór to już w ogóle mam jakąś słabość 🙂 Zresztą, zobaczcie moje jakże nieprofesjonalne, ale i tak świetne zimowe zdjęcia (moim skromnym zdaniem).

IMG_20171230_090158IMG_20171230_093541IMG_20171230_100730

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wodogrzmoty Mickiewicza

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zimą szczyty gór robią przerażające i niebezpiecznie „piękne” wrażenie. Jednak sama nie odważyłabym się chyba na ten moment próbować wejść wyżej, dlatego wielki podziw osobom, które mają takie samozaparcie i siłę, żeby zdobywać góry zimą! Oczywiście na końcu czeka ich niesamowita nagroda w postaci satysfakcji i widoku całej ziemi u stóp ze śnieżnej góry. Może kiedyś dołączę do tych osób.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Morskie Oko

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Oczywiście gdy już uwieczniłam na zdjęciach wszystko co chciałam, miałam zamiar wbić się do schroniska żeby się rozgrzać herbatką i coś przekąsić. Jednak nie spodziewałam się, że to dopiero będzie dużym wyzwaniem. Na zewnątrz, przed drzwiami już ustawiona była kolejka, nie dało się wejść, nie myśląc już o znalezieniu jakiegoś miejsca do siedzenia. Osobną kwestią była kolejka do kuchni. Na szczęście ona nas nie dotyczyła, zapas ciepłej herbatki w termosie to must have każdego dłuższego wyjścia zimą na zewnątrz, nie tylko w górach 😀 Część ludzi widząc jak ciasno jest w środku, zawracała już na wejściu, jednak ja należę do tej drugiej grupy ludzi, która umiejętnie się wepchała do środka, i znalazła oczywiście miejscówkę, nawet ciepłą!  Może niekoniecznie najwygodniejszą, ponieważ był to kawałek podłogi pomiędzy piętrami na schodach, jednak nie było tam przeciągu (tak jak na dole), oraz tylu turystów. 

Następnego dnia, kiedy już siły się zregenerowały, przyszedł czas na Dolinę Chochołowską. Niestety pogoda już nie dopisywała tak jak dzień wcześniej, a droga do schroniska na Chochołowskiej była dość uciążliwa, z powodu wietrznej pogody i padającego deszczu ze śniegiem. W połowie drogi myślałam, że już nie dam rady (chociaż droga była płaska) nagle nogi odmówiły posłuszeństwa. Chyba przekroczyłam dzienny limit km 🙂 Ale zaparłam się i dotarłam do celu. Ilość ludzi na szlaku była nie porównywalna do ilości ludzi nad Morskim Okiem. Na szlaku spotkaliśmy może kilkanaście osób. Nie żebym narzekała z tego powodu. Spokój i odpoczynek od ludzi czasami jest wskazany.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

*dotyczy to lata

Stwierdzam definitywnie, że była to moja pierwsza i na pewno nie ostatnia wyprawa w góry ZIMĄ! Już się nie mogę doczekać powrotu. Chociaż teraz, o ironio, marzę już o jakimś wakacyjnym wyjeździe w ciepłe kraje 😀 Ciężko mi dogodzić pod względami turystycznymi czasami. Ale marzenia są po to, żeby je realizować, więc jest szansa, że kolejny wpis będzie „cieplejszy” 🙂

 

Pozdrawiam,

A.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

Dzikie historie

blog o naszych podróżach

piotrpatrykpiasecki

lifestyle, blog, wordpress, google, piotr patryk piasecki, zycie, milosc, wolnosc, prawda, rewolucja, walka, pasja, hobby, blog, autor, artysta

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis". /Artykuł w czwartki o godzinie 14/.

%d blogerów lubi to: