Pellestrina – Torcello -Cimitero

Po dłuższej nieobecności spowodowanej natłokiem pracy, brakiem czasu i masą innych rzeczy, wracam do Wenecji. Choć tylko wspomnieniami i pamiątkowymi zdjęciami. Mimo to wystarczają na chwilę obecną.  
Dzisiaj chciałabym powspominać dwie wyspy, które różnią się od głównych wysp weneckich kolosalnie. Znajdziemy na nich piękne nieodkryte miejsca, dzikie plaże, zdecydowanie mniej turystów, a więcej przestrzeni i masę zieleni.

TORCELLO

Najbardziej oddalona wyspa od centrum Wenecji. Dopłynięcie do niej zajmuje prawie 2 godziny. Jedna z mniejszych wysepek laguny. Posiadająca chyba najmniej mieszkańców, bo na wyspie znajduje się zaledwie kilka! domków. Przy czym, każda rodzina tam mieszkająca prowadzi swój mały biznes – restaurację, sklepiki, sprzedaż rzeźb, ubrań czy pamiątek. Wydaje się opustoszała i bez życia, jednak po przejściu paru kroków okazuje się obrazek tętniącej życiem wysepki. Jest tam tylko jedna droga dla pieszych i jeden kanał dla łódek. Przejście jej zajmuje nam zaledwie kilkanaście minut. Na końcu drogi znajduje się stary kościół i kilku handlarzy pamiątkami. Wyspa przyciąga wzrok zielenią. W porównaniu z innymi wyspami, na której jest jej deficyt tutaj można zaczerpnąć naprawdę świeże powietrze i schować się w cieniu drzew przed słońcem i posłuchać śpiewu ptaków. Tutaj życie naprawdę biegnie swoim wolnym tempem, bez pośpiechu .

img_4565img_4568img_4588img_4573img_4594img_4596img_4601img_4608img_4611img_4617img_4616

PELLESTRINA

Dzikie plaże, błękitne morze, palący piasek, brak jakichkolwiek prawie oznak człowieka. Idealna na odpoczęcie od tego całego zgiełku turystycznego. Droga, jak na wszystkie ciekawsze wyspy nie jest krótka, najpierw płyniemy vaporetto, potem przesiadamy się do autobusu (!), potem wjeżdżamy na prom dla samochodów i jedziemy dalej. Nie mając mapy, nie znając wyspy wysiadamy na pierwszym lepszym przystanku, którymś z kolei, pośrodku wyspy.
Z jednej strony drogi – domy, a za nimi morze, z drugiej – mur. Przechodzimy przez niego, schodzimy po kamieniach, przedzieramy się przez zarośla, i wychodzimy na pustą, wielką plażę 🙂 Tu nie było ratowników, dno morza zasłonięte przez wodorosty, nie pozwalało za bardzo poszaleć w wodzie, bo bezpieczeństwo to też ważna sprawa, ale popluskać się można śmiało. Co ciekawe wypad na Pellestrine, pozwolił przypomnieć nam sobie jak się jeździ normalnymi środkami transportu, bo przez większość czasu spędzonego w Wenecji pływało się tramwajami wodnymi, a widok samochodów po pewnym czasie stawał się dla nas dziwny na tle miasta na wodzie.

img_5122img_5155img_5126img_5125img_5129img_5130img_5131img_5134img_5137img_5138img_5144

CIMITERO DI SAN MICHELE

Po dłuższym czasie zwiedzania Wenecji, w oczy rzuca się ogrom kościołów. A w szczególności ich krzywe wieże 🙂  Dopiero później zauważam, że czegoś brakuje. W Polsce zazwyczaj w okolicy kościołów są cmentarze. Tam nie widziałam ani jednego przez dłuższy czas. Aż podczas długiej podróży vaporetto zobaczyłam ogrodzoną wielkim murem wyspę, która jak się później okazało była miejscem pochówku wenecjan. Są tam chowani wyznawcy każdej wiary. Różnorodność nagrobków jest przytłaczająca, od normalnych marmurowych grobów, jakie są nam znane, po same tablice, czy krzyże wbite w miejsce spoczynku ludzi. Część cmentarza stanowią białe „kamieniczki” z miejscem na urny. Można się tam zgubić, mimo, że cmentarz jest wydzielony na różne sekcje, w której są chowani poszczególni ludzie jak np. osobne miejsce dla zasłużonych mieszkańców. Niby nic specjalnego, a jednak wyspa cmentarna jest zaskakująca. Może dlatego, że nigdy nic podobnego wcześniej nie widziałam.

Dzisiaj ogrom zdjęć, a to dlatego, że większość z nich przynosi masę słońca i ciepła, ostatnie natomiast kontemplację 🙂

Do usłyszenia!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Pokochaj Czechy • praktyczny przewodnik

zwiedzanie • kuchnia • kultura • zakupy

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

Dzikie historie

blog o naszych podróżach

piotrpatrykpiasecki

lifestyle, blog, wordpress, google, piotr patryk piasecki, zycie, milosc, wolnosc, prawda, rewolucja, walka, pasja, hobby, blog, autor, artysta

%d blogerów lubi to: