Dolina Pięciu Stawów Polskich

IMG_2848

3 godziny spaceru (bądź morderczej wspinaczki – w zależności od kondycji 🙂 ) wystarczą aby zobaczyć jedno z najpiękniejszych miejsc w polskich górach –
DOLINĘ PIĘCIU STAWÓW, a przy okazji taki tam wodospad Siklawa, jak z obrazka wyżej.
Spokój, cisza, niewiele turystów, brak hałasu, niesamowite widoki, a przede wszystkim góry i woda w jednym, to najlepsze argumenty, które świadczą, że warto się tam wybrać!

Start o godzinie ósmej rano, z parkingu na Palenicy, pozwolił nam cieszyć się orzeźwiającym wiatrem przez całą drogę do Schroniska w „Piątce”. Tłumy turystów, które zmierzały nad Morskie Oko towarzyszyły nam pod same Wodogrzmoty Mickiewicza, gdzie nasza asfaltowo-luksusowa droga się kończyła i zaczynała ostra wspinaczka po kamienistych schodkach w górę.

IMG_2722

Wodogrzmoty Mickiewicza

Ogólnie droga wyglądała następująco:
-> kamienne schodki,
-> piach,
-> kałuże,
->kamienie, i tak na zmianę.
Najgorsze były wielkie głazy w okolicy wodospadu, które nie dość ze były płaskie to jeszcze mokre i śliskie, trzeba tam uważać!

Nie mam niestety zdjęć tych najcięższych odcinków, a to dlatego, że taaak bardzoo brakowało mi wtedy tchu, że nie miałam siły wygrzebać aparatu z plecaka 😀
A tak serio, to były one dość krótkie, i mimo że męczące nawet dzieciaki dawały radę! 
W chwili zwątpienia i nagłego odlotu motywacji, wystarczy popatrzeć na nie i wypowiedzieć na głos magiczne słowa: „Jak one wejdą, to ja nie wejdę!? ….. zawsze da rade”. W miejsce kropek wstawić należy swoje imie 🙂
Polecam, działa, sprawdzone info.

Czasami zastanawiałam się czy ryzykować wybiciem zębów i zdarciem skóry z kolan, patrząc na widoki obok nas w trakcie wejścia, czy zatrzymać się, aby wziąć 5 głębokich oddechów i spokojnie podziwiać co stworzyła wokoło natura. Wybrałam oczywiście to drugie, z racji tego, że jestem przezorna a moje zęby są dla mnie cenne 😀
Rekompensatę takiej „atrakcyjnej” drogi stanowiło towarzystwo szumu płynącego obok strumyka! Stąd tyle fotek, po prostu nie mogłam się oprzeć. 🙂

2 godziny naszej tułaczki w takim terenie, wśród tych okropnych widoków, strasznie nas wymęczyło. Nie polecam, nie chodzcie tam, im mniej turystów, tym lepiej 😀

Gdy już myślałam, że za rogiem pojawi się staw, to wiadomo, tak nie było. W pewnym momencie dochodzi się do drogowskazu, który wskazuje czarnym szlakiem drogę do schroniska za 30 min, albo zielonym szlakiem ponad 40-minutową drogę do wodospadu. Przed wyjazdem, jak to ja, przeczytałam niejedno forum o drodze do Piątki i od razu wiedziałam, że idziemy podziwiać wodospad! I choć był to chyba najcięższy odcinek drogi, było warto 🙂 Jak podaje wikipedia, to największy wodospad w Tatrach. Ale nie mówi ona o tym, jakie wrażenie robi. Jednym słowem: WOW. Jest niesamowity, piękny i mogło by się tam przesiedzieć cały dzień podziwiając tą wodę, tak po prostu spływającą w dół. Moje czujne oko zauważyło nawet małą tęczę, co możecie widziec na zdjęciach.

IMG_2828

Wodospad Siklawa

IMG_2850IMG_2851Po zrobieniu mnóstwa zdjęć, trzeba było wspiąć się na górę i obejść wodospad, aby dostać się w okolice Wielkiego Stawu.  A tam można było podziwiać takie widoki: 

IMG_2878

IMG_2883

Wielki Staw

IMG_2916

Wielki Staw + w gratisie Aśki ręka

IMG_2877

Z racji chwilowego braku turystów nad Wielkim Stawem, jeden z kamieni służąc nam za ławeczkę stanowił nasze miejsce postoju, gdzie mogłyśmy zaczerpnąć więcej powietrza do płuc, odpocząć, dostarczyć brzuszkowi pożywienia i oczywiście zaspokoić pragnienie 🙂 Między czasie, inne osoby widząc, że zgarnęłyśmy takie fajne miejsce na odpoczynek, postanowili  się wprosić w naszą przestrzeń. Jak się później okazało, były to babeczki spod Rzeszowa, które również przyjechały na weekend w góry. Tak więc sobie miło pokonwersowałyśmy, i ruszyłyśmy dalej aby dojść do schroniska. Po drodze minęliśmy malutki stawik, którego nazwy na mapie nie znalazłam, a następnie Przedni Staw.

I tym oto sposobem dotarłyśmy w końcu do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich zadowolone, usatysfakcjonowane i zapełnionymi zdjęciami kartami w aparatach 😀

IMG_2960

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

Dzikie historie

blog o naszych podróżach

piotrpatrykpiasecki

lifestyle, blog, wordpress, google, piotr patryk piasecki, zycie, milosc, wolnosc, prawda, rewolucja, walka, pasja, hobby, blog, autor, artysta

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis". /Artykuł w czwartki o godzinie 14/.

%d blogerów lubi to: