Mgła, krasnale i złodziej pieniędzy

Dzień zaczynam pobudką o 5.00 rano, co jest tragiczne dla takiego śpiocha jak ja, ale czego się nie robi, żeby spełniać te małe i duże marzenia 🙂 Z Rzeszowa do Wrocławia jadę PolskimBusem w 6 h. We Wrocku miałam się spotkać z moją towarzyską podróży i musiałyśmy czekać na przesiadkę do Pragi, ale mając kilka godzin wolnego czasu, trzeba było je wykorzystać możliwie najlepiej na zwiedzanie stolicy dolnośląska.

Pogoda w lutym nie rozpieszcza, więc i tym razem inaczej nie było. Mgła, deszcz padający raz mocniej, raz słabiej, mocny wiatr i zimno. Ale co nas nie zabije to nas wzmocni, a marnowanie czasu na siedzenie i czekanie na kolejny autobus jakoś mnie nie kręciło, więc mimo dużego prawdopodobieństwa przemoknięcia, udałyśmy się na zwiedzanie miasta.

Jednak zanim mogłyśmy swobodnie się udać na eksploracje nowych dróg, trzeba było jeszcze pozbyć się walizek, wiec na pomoc przychodziły skrytki bagażowe na dworcu. Gdyby to było takie łatwe…jak zawsze coś musiało się spieprzyć. Skrytka, którą wybrałyśmy była zepsuta, wiec wrzucamy do niej kasę z nadzieją, że się załączy i zacznie działać. Tak, byłyśmy naiwne. Jedna złotówka, druga, i tak już piętnaście poszło a ona dalej nie działała. Więc przeniosłyśmy się do innej, będąc stratne kilkanaście złotych. Niby nic, ale na bułki i piwo dla studenta by było. Skarga złożona, kasę odzyskamy a Was ostrzegam przed skrytka nr 26 na dworcu PKP.

IMG_7847

Dworzec wrocławski – wygląda z daleka jak ratusz 😛

Prawie po godzinie szarpania nerwów, udało się wyjść w końcu na nieromantyczny spacer w poszukiwaniu wrocławskich krasnali. Bez planu, bez przewodnika i mapy.

Z tego co się dowiedziałam na wrocławskiej ziemi jest blisko 300 krasnali, ukrytych w różnych miejscach, niektóre łatwo znaleźć, inne ciężej. Nie ma dwóch takich samych krasnali, każdy jest unikatowy, przestawia coś innego. Niektóre z nich mają na celu upamiętnienie jakichś wydarzeń lub rocznic, reszta po prostu powiększa ich kolekcję. LEGENDA, ta która jest najbardziej prawdopodobna głosi, że krasnale pojawiły się w latach 80 dwudziestego wieku i były znakiem walki z komunizmem. Inne mówią o Chochliku Odrzańskim, albo o krasnalach pomocnikach 🙂

Krasnale mają nawet swoje święto we wrześniu tak zwany Festiwal Krasnoludków, oraz mają swoją stronę internetową, na której możemy się wszystkiego o nich dowiedzieć.

Poszukując krasnali, znalazłyśmy się na wrocławskim rynku, który no cóż..rynek jak rynek, szału nie ma. Za to most, na który przypadkiem trafiłyśmy to coś  🙂 Każdy z Was kojarzy mosty, na których zakochani wieszają kłódki. Jednak taki rzeszowski most chowa się daleko za wrocławskim. Nawet nie wyobrażam sobie jakie obciążenie stanowią dla niego te kłódki. Podobno miasto już raz ściągało z niego ten cały złom., w sumie nic dziwnego. Najstarszą kłódkę jaką udało mi się znaleźć  była z 2011 roku.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Spacerując sobie, całkiem przypadkiem znalazłam dość ciekawy pomnik…nie wiem czy to nawet dobre określenie 😛 Jest on ku pamięci zwierząt rzeźnych…zobaczcie sami:

Nietypowy, prawda? 

Przypuszczam, że Wrocław jest dość urzekającym miastem. Jednak zła pogoda i zbyt krótki czas tam spędzony nie pozwolił mi lepiej go poznać..może następnym razem 😀

Przypadkiem, wybierając dłuższą drogę powrotną na dworzec natknęłam się na ciekawy pomnik, przedstawiających ludzi zapadających się pod ziemię, tzn. dla mnie to tak wyglądało, później doczytałam, że nazywany jest Pomnikiem Anonimowego Przechodnia 🙂 We Wrocławiu wogóle jest bardzo dużo zwierząt, ich pomników czy nawiązań do nich. Wydaje mi się, że wrocławianie chyba bardzo je lubią, jak również baśniowe stwory. Po za tym, kto z nas nie chciałby czasem żyć jak w bajce, gdzie świat byłby piękny i kolorowy, a ludzie dobrzy i życzliwi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

Dzikie historie

blog o naszych podróżach

piotrpatrykpiasecki

lifestyle, blog, wordpress, google, piotr patryk piasecki, zycie, milosc, wolnosc, prawda, rewolucja, walka, pasja, hobby, blog, autor, artysta

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis". /Artykuł w czwartki o godzinie 14/.

%d blogerów lubi to: